Referencje

„Asia pomimo dzielących nas kilometrów i formalnych umów towarzyszyła mi
w mojej ciąży i trudnych początkach rodzicielstwa. Jej doświadczenie,
ale przed wszystkim zrozumienie, słuchanie i słyszenie moich potrzeb i
lęków było bezcenne. Podczas każdej rozmowy czułam się z Nią
bezpiecznie, dawała potrzebny mi spokój, rozluźnienie. Do porodu szłam
świadoma i przygotowana mentalnie. „Do mnie dzwonisz kiedy jesteś w
rozsypce, a nie kiedy już jesteś po” – te słowa w połogu były dla mnie
zbawienne! Dziękuję Asi za wsparcie i to, że mogłam dzięki Niej lepiej
zobaczyć się jako Matkę wystarczająco dobrą, mogącą pozwolić sobie na
chwile słabości. Wiem, że Asia zawsze będzie gotowa mi pomóc i
towarzyszyć. Jej numer telefonu jest jednym z cenniejszych jakie mam 🙂 Asiu, dziękuję Ci za wszystko!”

Dominika
mama Ani

„Asia towarzyszyła mi podczas porodu. Wcześniej, miałam za sobą już
jeden poród w prywatnym szpitalu. Wtedy do ideału zabrakło mi asysty
kogoś, kto z empatią podszedłby do moich potrzeb.Dlatego w drugiej ciąży
zaczęłam rozglądać się za kimś, kto będzie blisko mnie, kto usłyszy to
czego nie będę w stanie powiedzieć między słowami, przytuli gdy będzie
mi ciężko, nakarmi gdy będę głodna jak wilk ,,po wszystkim”, dopilnuje
tego bym nie była ,,sama ze sobą” podczas pobytu w szpitalu. Wszystko
to, a nawet sporo więcej dała mia właśnie Asia.

Wiedziałam, że chcę dać jej szansę. Po pierwszym spotkaniu
wiedziałam, że nadajemy na podobnych falach. Asia wypytała mnie o moje
potrzeby, preferencje, anty preferencje, wsłuchała się w historię mojego
pierwszego porodu, zadała wiele pytań które sporo wniosły do
całokształtu tego jak chciałabym by mój pobyt w szpitalu wyglądał.
Wszystko to, jednocześnie zabawiając moją 4-latkę .

Wiecie, że ciężarne nie śpią w nocy często, prawda? Do dnia porodu
Asia potrafiła ze mną o 3 w nocy oglądać zasłony do nowego pokoju
dziecka, omawiać plany i ich zawiłości z trzeźwością umysłu szachisty.
Była zawsze na wyciągnięcie ręki, stale miałam poczucie nie bycia z
,,tym wszystkim” sama. Przed porodem towarzyszyła mi duchowo w udrękach
remontu mieszkania. Była gotowa także samodzielnie zorganizować mi torbę
do szpitala, gdy zbyt wcześnie dostałam skurczy (na szczęście tylko
przepowiadających). Finalnie tę torbę spakowałyśmy jednak razem. Asia
dobrze znała jej zawartość, korzystała z niej bardzo sprawnie podczas
pobytu w szpitalu.

Muszę napisać, że pomimo kilku fałszywych alarmów moja doula zawsze
była w gotowości by rzucić wszystko i być ze mną. Tak stało się także 3
maja 2018, gdy po raz kolejny napisałam do niej, że poszłam wziąć długą
kąpiel żeby przegonić nasilające się skurcze przepowiadające. Tego dna,
skurcze nie przeszły mi po kąpieli. Asia była u mnie niespełna godzinę
po prośbie o pojawienie się. Poszłyśmy na kilkukilometrowy spacer, w
czasie którego śmiałyśmy się, żartowałyśmy. Asi udało się rozśmieszyć
mnie tak, że jeden ze skurczy skończył się zanim się zaczął Tym
samym, gdy miałam już regularne skurcze, wybrałyśmy się do wskazanego
przeze mnie szpitala. Byłam uśmiechnięta, zrelaksowana, cały czas czułam
się bezpiecznie.

Gdy już w szpitalu zostałam zbadana i dość szybko zaczął następować
poród, moja doula była przy mnie. Była obok gdy krzyczałam ile sił w
płucach, jak bardzo mi trudno. Choć nie lubię gdy dotyka mnie ktoś obcy,
do dziś pamiętam z jaką opieką głaskała moje czoło gdy rodziłam córkę.
Asia była gotowa zrealizować każde moje życzenie podczas porodu.
Właściwie, nie musiałam o wiele prosić bo miałam wrażenie, że czyta mi w
myślach. Tak na świecie przywitałyśmy razem moją córkę. To moja doula
przecięła pępowinę łączącą mnie i dziecko. (Poród był bardzo szybki i
mąż zdążył do nas dojechać).

Moja doula była ze mną także po porodzie. Miałam ją blisko, gdy
pojawiły się trudności z karmieniem i inne pierwsze stresy przeżywane
zupełnie na nowo. Przez cały ten okres, nie czułam się samotna. Byłam
wysłuchana za dnia i w nocy. Ani razu nie oceniono nie racjonalności
moich potrzeb (choć bywały dziwne ).
Za to wszystko, a nawet sporo więcej dziękuję Ci moja doulo.
Niesamowicie cieszę się, że stałaś się istotnym elementem tego cudu.
Dziękuję Ci, że byłaś tam ze mną!”


Emilia
mama Zuzi

„Z Asią spotkaliśmy się, aby wprowadziła nas w tajniki
chustonoszenia. Nasze dziecię ma już 6 miesięcy, więc nie było to
najłatwiejsze zadanie, ale jej cierpliwość i opanowanie sprawiły, że
udało się zamotać to nasze żywe srebro. Wyłożyła nam wszystko krok po
kroku, korygowała nasze błędy, gdy ćwiczyliśmy do upadłego (aż dziecko
musiało pójść na drzemkę) i oto po 2h godzinach konsultacji nie
obawialiśmy się motać samodzielnie w domowym zaciszu, bez uszczerbku na
zdrowiu żadnego członka rodziny
Asia
była nawet tak miła, że pożyczyła nam swoje chusty, żebyśmy mogli
ćwiczyć od razu po spotkaniu a wiedza nie uleciała zanim zdobędziemy
własną.
Cudowny doradca, ciepła i przemiła osoba, wspaniały kontakt, serdecznie polecam!”


Karolina
mama Gabi